- Strona Główna -
- Historia Szkoły -
- Różności -
- Kronika Szkoły -
- Spotkania po latach -
- Muzeum - Kroniki -
Almanach Absolwentów IV L.O. im. H. Sienkiewicza w Częstochowie

Czytamy o Jerzym Palusińskim

Autor: Cieslak aleksander
Data dodania: 28.10.2016 21:24:03




Pan Grzegorz Śliżewski z Koszalina zamieścił artykuł o naszym absolwencie z 1934 rok8u - Jerzym Palusińskim.

https://www.infolotnicze.pl/2015/01/20/palusinski-jerzy-hipolit/



Jerzy Hipolit Palusiński – Major pilot WP, Squadron Leader RAF, 1912 – 1991

Urodził się 13 sierpnia 1912 r. w Częstochowie. Uczęszczał do Gimnazjum im. H. Sienkiewicza w rodzinnym mieście do klasy matematyczno-fizycznej. W szkole interesował się sportem szybowcowym. Wspólnie z Hieronimem Dudwałem pod okiem profesora Stefana Jarzębińskiego budowali elementy szybowca, a następnie go złożyli. Szybowiec ten przetransportowali do szkoły szybowcowej w Bezmiechowej w Bieszczadach. 23 czerwca 1934 r. otrzymał świadectwo dojrzałości. Zgłosił się ochotniczo do wojska, by służyć w lotnictwie. Ten cel udało mu się zrealizować.
W roku 1937 ukończył Szkołę Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie (14 lokata na 47 absolwentów) – X promocja tej szkoły. Otrzymał przydział liniowy do l Pułku Lotniczego w Warszawie.
We wrześniu 1939 r. walczył w 111 Eskadrze Myśliwskiej, która wraz z 112 Eskadrą Myśliwską tworzyła III/1 Dywizjon Myśliwski Brygady Pościgowej i broniła Warszawy.
l września 1939 r. w pierwszym porannym locie bojowym Brygady Pościgowej odłączył od formacji i samotnie zaatakował grupę niemieckich ciężkich dwusilnikowych myśliwców Messerschmitt 110, które rozpoznał jako bombowce Dornier 17. Bf 110 pochodziły z I.(Z)/LG 1 i w walce uszkodzony został jeden z nich (uszkodzenia rzędu 25%), a pilot, dowódca jednostki i weteran Legionu Condor Major Walter Grabmann (siedem zwycięstw pod niebem Hiszpanii), został ranny. Polaka celnie jednak ostrzelał Feldwebel Herbert Schob. Palusiński został ranny w lewą rękę, a jego samolot (PZL P.11a nr 7.22, numer boczny samolotu 3) otrzymał dwa trafienia z działka i z odstrzeloną górną połową ogona, podziurawionymi płatami, rozbitymi przyrządami pokładowymi (ocalała jedynie busola i zegar czasowy) oraz przestrzelonymi oponami skaptował podczas przymusowego lądowania we wsi Nadma koło Kobyłki. Znajdujący się w pobliżu podchorąży piechoty za­wiózł go na opatrunek do Rembertowa, a stamtąd do szpitala. Jako pierwszy pilot ranny w obronie stolicy, stał się w czasie przejazdu do szpitala przedmiotem owacji ludności i bohaterem prasy.
Zachowały się dwie relacje z tego lotu napisane przez Palusińskiego. Pierwsza to oficjalny meldunek złożony we Francji w grudniu 1939 r.:
Dnia J.IX.39 roku rano wystartowałem wraz z dywizjonem myśliwskim. Latając w rejonie Wyszków-Modlin-Warszawa, napo­tkałem 12 samolotów niemieckich. Dywizjon mój był w chmurach, a ja nie mając radia nie mogłem go powiadomić i skierowałem samolot na nieprzyjaciół. Niemcy zobaczywszy mnie zrzucili bomby w błota nad Narwią i wywiązała się walka. Oni latali w kółko, a ja między nimi po mniejszym promieniu. Zdążyłem zestrzelić jednego Do-17, gdy zobaczyłem nisko w dole nasz dywizjon nabierający wysokość. Druga maszyna npla, którą zaatakowałem zeszła dymiąc w dół, ale nie wiem gdzie wylądowała. Za dwoma następnymi pogoniłem w stronę Rembertowa i tu ściągnąłem jeszcze jedną, otrzymując sam postrzał w lewą rękę. Zdążyłem wylądować kapotując na malej szybkości. Przypadkowo znajdujący się w pobliżu podchorąży piechoty zawiózł mnie na pierwszy opatrunek do Rembertowa..
Druga relacja to zapis w pamiętniku ppor. Mirosława Fericia, w którym wpisywali się inni lotnicy (z czasem pamiętnik został przekształcony w kronikę 303 Dywizjonu):
Początkowo kręciliśmy się razem (III/1 Dywizjon), ale później kpt. Krasnodębski odszedł w bok ze 112 esk., a Gucio (kpt. Sidorowicz) poszedł na północny wschód od Warszawy. Leciałem na prawym skrzydle eskadry (111). W pewnym momencie weszliśmy w chmury. Ja zosta­łem poza jej brzegiem, widząc skrawek skrzydła mego poprzednika. W chwilę po tym zauważyłem z prawej strony linijkę jakichś samolotów. Nie mogłem zawia­domić dowódcy radiem, bo go nie miałem, a znakami było to niemożliwe, bo reszta eskadry była w chmu­rach. Poszedłem sam, aby — gdyby to był szwab — związać go zanim nadejdzie reszta naszych. Przybliży­wszy się, stwierdziłem osiem Do 17 i cztery Bf 110. Byłem niżej od nich lecąc łeb w łeb. Oddałem serię do pierwszego i minęliśmy się. Gdy zawróciłem, bę­dąc już na równej z nimi wysokości, zobaczyłem, że zrobiły sznurek, lecąc jeden za drugim i zaczynają ro­bić koło. Wlazłem, a raczej wpadłem w środek tego koła i teraz latając po znacznie mniejszym łuku, zata­czałem drugie, mniejsze kółko. Gdy tylko jakiś szwab znalazł się na celowniku, oddawałem serię. U mnie poszło lusterko, szyby z wiatrochronu i zdaje się obro­tomierz. Podszedł mi teraz pod przeziernik Do. Wy­garnąłem długą serię i wyraźnie zauważyłem wybuch w zbiorniku koło prawego silnika i ogień oraz czarny dym. Poszedł do ziemi, przechyliwszy się na prawe skrzydło. Nie mogłem go zaobserwować gdzie upadł, bo jeszcze były inne które waliły do mnie. Mimo, że go chór. Mozół nie znalazł, jestem pewien, że upadł. Potwierdzili to (…) później ludzie, którzy to widzieli z Mostówki, dodając, że Do zrzuciły ładunek bomb w rzekę (Narew). Nadlecieli nasi. Ko­ło Dornierów rozbiło się, ja pogoniłem za jednym i nie zauważyłem Bf 110 za mną.
Oficjalne zestawienie Dowództwa Brygady Pości­gowej obejmujące cztery pierwsze dni walk mówi, że l września Palusiński walczył „z dwoma samolotami nierozpoznanego typu”, a o rezultacie spotkania: „Prawdopodobnie zestrzelony jeden samolot npla”. Niemniej Biuro Historyczne Lotnictwa, w wyniku przeprowadzonej w Wielkiej Brytanii weryfikacji zwy­cięstw, zaliczyło mu dwa Do 17 jako pewne i jedno zwycięstwo prawdopodobne.
Palusiński został umieszczony w szpitalu im. J. Piłsudskiego. 3 września został w szpitalu udekorowany przez Naczelnego Wodza Krzyżem Walecznych. 5 września został wraz ze szpitalem ewakuowany i następnego dnia trafił do szpitala w Chełmie. Później przeniesiony do szpitala w Równem. 14 września ze szpitala uciekli lekarze, więc na piechotę do tarł do Zdołbunowa. Następnie został w Derkałach przejęty przez Armię Czerwoną. Przez Jeryml, Lachowice i Szepietówkę dotarł pod Kijów, gdzie uciekł z transportu wyskakując dziurą w podłodze wagonu kolejowego. Dotarł do Szepietówki, gdzie został złapany i odesłany do szpitala w Równem. Udało mu się stamtąd zbiec i dotrzeć do Lwowa. Z Ustrzyk Dolnych przedarł się do niemieckiej strefy okupacyjnej w Jaślie i następnie dotarł pociągiem do Warszawy. Po dwóch dniach pobytu w stolicy pojechał do Zakopanego. Mimo iż miał tylko osiem wojskowych sucharów, zdecydował się na wędrówkę przez góry. W sześć dni przebył Słowację (zjadł w tym czasie siedem sucharów) i rano 18 listopada 1939 r. dotarł do węgierskiego Rozio. Ponieważ przez siedem dni nie zdejmował butów, w Pelszöc okazało się, że ma zakażenie krwi. Został internowany w obozie w Ozoreny, gdzie przez tydzień leżał w szpitalu. Od czasu wybuchu wojny schudł 13,5 kg i ważył 48,5 kg. Udało mu się uciec z obozu internowania i przez Budapeszt, Lubljanę i Wenecje dotarł do Francji. Dopiero tam wyjęto mu odłamki z ręki i lekarzom udało się przywrócić władzę w palcach dłoni.
We Francji nie brał udziału w walkach.
W Wielkiej Brytanii 21 sierpnia 1940 r. skierowany został do 303 Dywizjonu Myśliwskiego im. T. Kościuszki. Po przeszkoleniu na nowym sprzęcie 27 września ponownie został włączony w skład tej jednostki. Pierwszy lot bojowy wykonał 29 września, a w czasie Battle of Britain wykonał ich 11. Ostatni lot bojowy wykonał 14 lutego 1941 r. Potem ze względu na stan zdrowia został przesunięty na stanowisko oficera kontroli lotów jednostki i więcej lotów bojowych w czasie wojny nie wykonywał.
19 lutego 1942 r. przeniesiono go do 308 Dywizjonu Myśliwskiego „Krakowskiego”, stacjonującego w Woodvale, gdzie był oficerem kontroli lotów do 15 marca 1942 r. 25 maja 1942 r. nastąpiło kolejne przeniesienie – do 306 Dywizjonu Myśliwskiego „Toruńskiego”, stacjonującego w Kirton-in-Lindsey. Powrócił następnie do 303 Dywizjonu, w którym rozpoczął swoją walkę w obronie angielskiego nieba. 21 września 1943 r. przeniesiony był do 316 Dywizjonu Myśliwskiego „Warszawskiego”, gdzie pełnił obowiązki sztabowe. Podobne zadania – sztabowe, administracyjne i specjalne – pełnił, na różnych szczeblach dowodzenia, do końca wojny.
7 września 1945 r. skierowany do 84 Grupy Myśliwskiej, w której służył do stycznia 1947 r. W tym samym miesiącu został zwolniony z polskiego lotnictwa.
31 października 1947 r. odznaczony Srebrnym Krzyżem Virtuti Militari nr 12073.
Osiedlił się na terenie Wielkiej Brytanii, zajmował się hodowlą zwierząt.
Zmarł 17 listopada 1991 r. w Los Angeles.

dr Grzegorz Śliżewski

Jerzy Hipolit Palusinski

Bibliografia

Źródła archiwalne

Instytut Polski i Muzeum im. gen. Sikorskiego, Londyn

Akta organizacyjne 303 Dywizjonu, LOT.A.V. 49/1A.
Dziennik działań 303 Dyonu (31.8.40 – 7.9.42), LOT. A. 49/6-8.
Pamiętnik wojenny pilota eskadry kościuszkowskiej Mirosława Fericia, LOT. A. V. 49/34/1.

National Archives, Londyn, Kew

Operations Record Book 303 Squadron, AIR 27/1663.

Literatura

Gretzyngier R., Poles in Defence of Britain. A day-by-day chronolgy of Polish Day and Night Fighter Operations: July 1940 – June 1941, London 2001.
Pawlak J., Absolwenci Szkoły Orląt 1925 – 1939, Warszawa 2002.
Sojda G., Śliżewski G., Hodyra P., Ci cholerni Polacy! Polskie Siły Powietrzne w Bitwie o Anglię, Warszawa 2012.
Śliżewski G., Polskie dzienne lotnictwo myśliwskie w listopadzie i grudniu 1940 roku, (w:) Polskie Siły Powietrzne w XX wieku, pod red. B. Polaka i G. Śliżewskiego, Koszalin 2003.
Urbanowicz W., Początek jutra, Kraków 2008.
Zieliński J., Lotnicy polscy w Bitwie o Anglię, Polish airmen in the Battle of Britain, Warszawa 1999.
Zieliński J., Matusiak W., Gretzyngier R., Lotnicy polscy w Bitwie o Anglię. Polish Airmen in the Battle of Britain, Warszawa 2010.

Znalazłeś błąd? Masz jakieś ciekawe materiały? Chcesz się podzielić zdjęciami? Napisz do nas! redakcja ( at ) infolotnicze.pl

Więcej informacji na stronie głównej Milipedii

Zdjęcie via Autor
Podobne

Garbiński Jerzy27/06/2013W "Ludzie lotnictwa"

Kręgi - Szkolny Dzień Lotnika30/04/2015W "News Polska"

Guttmejer Eugeniusz13/10/2013W "Ludzie lotnictwa"
Published by
dr Grzegorz Śliżewski

dr Grzegorz Śliżewski – absolwent Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Gdańskiego. Doktor w dziedzinie nauk humanistycznych w zakresie historii (Wydział Historyczny Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu), specjalizujący się w historii polskiego lotnictwa. Jest autorem i współautorem kilku książek oraz ponad 50 artykułów o tej tematyce. Wykładowca Politechniki Koszalińskiej. Działacz Fundacji Historycznej Lotnictwa Polskiego – www.fhlp.org View all posts by dr Grzegorz Śliżewski

[Komentarze (0)]
- Redakcja Strony -
- Absolwenci -
- Wyszukiwanie -
- IV L.O. w Internecie -
- Absolwenci innych LO -





Projekt i wykonanie: © 2005 Tomasz 'Skeli' Witaszczyk, all rights reserved.
Modified by X-bot
Hosting stron internetowych