- Strona Główna -
- Historia Szkoły -
- Różności -
- Kronika Szkoły -
- Spotkania po latach -
- Muzeum - Kroniki -
Almanach Absolwentów IV L.O. im. H. Sienkiewicza w Częstochowie

Uhonorowanie Wacława Grandysa 25.09.2011 r.

Autor: Cieślak Aleksander
Data dodania: 25.09.2011 21:46:27


























































































































































Poczet sztandarowy IV LO im. H. Sienkiewicza z nauczycielem Aleksandrem Cieślakiem uczestniczył w niezwykłej uroczystości, która miała miejsce w lasach w pobliżu miejscowości Kamieńsk ( 30 km od Radomia w stronę Warszawy ). Tamtejsze nadleśnictwo i lokalna społeczność uczciła pamięć pilota Wacława Grandysa, który 3 września 1939 r. rozbił się w tamtych okolicach podchodząc do lądowania na zapasowym lotnisku w okolicy Kamieńska.. W miejscu katastrofy został umieszczony krzyż, a także szczątki samolotu. 25 września 2011 r. odbyło się poświęcenie krzyża przy udziale władz lokalnych , dyrekcji nadleśnictwa, posłów i senatorów ziemi białobrzeskiej i delegacji IV LO im. H. Sienkiewicza z Częstochowy. Po poświęceniu krzyża , odprawiona została Koronka do Miłosierdzia Bożego i Msza Święta.
Wacław Grandys jest absolwentem Gimnazjum im. H. Sienkiewicza z 1936 r. W czasie wojny walczył w 22 Eskadrze Bombowej, która wchodziła w skład dywizjonu bombowego. Wacław Grandys jako podchorąży pełnił funkcje obserwatora. 3 września 1939 r. został ciężko ranny w czasie walk nad szosą piotrkowską i spłonął w samolocie w czasie lądowania na polowym lotnisku w Kamieniu, koło Radomia.
Miejscowa lokalność zdecydowała że każdego roku 3 września odbędzie się uroczystość upamiętniająca bohaterską śmierć Wacława Brandysa. W miejscowych szkołach nauczyciele historii będą mieli obowiązek przekazać dokładną wiedzę o okolicznościach śmierci absolwenta częstochowskiego gimnazjum.


Tekst przemówienia Pana Kasprzaka, głównego inspiratora
tej uroczystości:

Szanowni Państwo
1 września 1939 roku wybuchła II wojna światowa. Jak każda wojna niosła za sobą ogrom nieszczęść i tragedii w kraju, miejscowości, rodzin jak i życiu poszczególnych osób. Ogrom rzeczy złych nie ominął również naszej okolicy. Nikt jednak wśród ówcześnie żyjących mieszkańców nie mógł się spodziewać jednej rzeczy – ogromu zmian, jakie wywoła wojna w życiu kraju i miejscowości. Zmian w wymiarze politycznym, społecznym i własnościowym wpisujących się w dużym stopniu w tragedię właścicieli majątku Sucha – rodzinę Glinków.
Nim wybuchła wojna na terenie majątku Sucha były podjęte – zapewne z inspiracji wojska - działania świadczące o zbliżającym się złym czasie - wojnie. Symptomem tego byłą budowa lotniska polowego w Kamieniu. Mieszkaniec Białobrzegów Marian Krauze (ps. „Student”, „Kadet”) pisze : „Wspominając po latach tamte czasy, należałoby podkreślić fakt, iż wojna dla młodzieży białobrzeskiej zaczęła się w wakacje 1939 r. Wówczas to młodzież z białobrzeskiej szkoły, pracowała przy porządkowaniu terenu przyszłego lotniska zapasowego w Kamieniu. W owym czasie było to pole dworskie i wykonywaliśmy tam wszelkie prace związane z wyrównywaniem i utwardzeniem terenu oraz z przygotowaniem stanowisk dla samolotów. Pracowaliśmy tam całe wakacje 1939 r., aż do pierwszego dnia wojny”.
Pierwszego dnia wojny pracowała młodzież z gminy Stromiec, m.in. obecny tu Pan Leon Barszcz.
Budowane latem lotnisko polowe w Kamieniu, choć z wojskowego punktu widzenia nie miało istotnego znaczenia strategicznego, a jedynie znaczenie operacyjne, było wykorzystywane tylko w początkowych dniach wojny. Po koniec sierpnia 1939 roku, a dokładnie miedzy 26 a 31 sierpnia, przesunięto w okolice Radomia - z lotniska w Rakowicach koło Krakowa - 2 Eskadrę Bombową Lekką pod dowództwem kpt. pil. Kazimierza Słowińskiego. Jednostkę tą dnia 1 września przemianowano na 22 Eskadrę Bombową i w godzinach popołudniowych zmieniono jej stacjonowanie z lotniska Wsola k. Radomia na polowe lotnisko w Kamieniu. Lotnicy zostali zakwaterowani w folwarku w Suchej, zaś samoloty typu „Karaś” i sprzęt lotniczy zamaskowano w lesie sąsiadującym z lotniskiem. 1 i 2 września Eskadra nie uczestniczyła w działaniach bojowych; czas ten przeznaczono także na dalsze urządzenie lotniska. Dopiero 3 września w godzinach rannych samoloty eskadry przeprowadziły pierwszy ostrzał i bombardowanie niemieckich kolumn pancernych w rejonie miejscowości Radomsko-Pławno, Radomsko-Gorzkowice i Gidle. Wyniki bombardowania były bardzo skuteczne, przy jednoczesnych dużych startach własnych. W walce eskadra straciła 5 samolotów, zestrzeliwując 2 myśliwce wroga; w walce poległo 7 oficerów i 6 podoficerów. Wśród poległych znalazł się dowódca eskadry – kap. pil. K. Słowiński. Z kolei w lesie przy lotnisku polowym w Kamieniu rozbił się samolot dowodzony przez pil. kpr. Marka, ale o ty później. Nowym dowódcą eskadry został dotychczasowy zastępca dowódcy por. obs. Bolesław Nowicki. W dniu następnym odbyły się tylko dwa loty rozpoznawcze w rejonie Tomaszów Mazowiecki – Piotrków – Bełchatów – Radomsko - Przedbórz oraz w rejonie Żarki - Włoszczowa – Radomsko – Kielce - Busko wykrywając kolumny pancerne nieprzyjaciela. 5 września 1939 roku nastąpi odlot pozostałych samolotów na lotnisko do Podlodowa, a w dniu następnym na lotnisko do Marianowa k. Łukowa.
Drugi - znacznie skromniejszy w czasie - epizod działań wojennych na lotnisku w Kamieniu miał miejsce w dniu 6 września i z wiązany był z obecnością na lotnisku 63 Eskadry Obserwacyjnej dowodzonej przez kpt. obs. Jana Haręźlaka oraz 66 Eskadry Obserwacyjnej, której dowódcą był kpt. obs. Albert Kubieniec. Następnego dnia rano tj. 7 września nastąpił przelot pozostałych z działań wojennych części eskadr na lotnisko Polkowszczyzna koło Nałęczowa.
W dniu 9 września 1939 roku do lasów suskich dotarły pododdziały 13 DP składające się ze zdziesiątkowanych 43, 44 i 45 PP. W dniach 9 i 10 września po starciach z Niemcami wycofały się one na wschód, pozostawiając kilku poległych żołnierzy.
Drugi epizod wojskowy kampanii wrześniowej prowadzonej przez wojska lądowe rozegrał sie w Suchej i okolicy w dniach 14-18 września 1939 roku. Walki w lasach suskich prowadziły wówczas pododdziały wchodzące w skład 77, 85, 86 PP oraz część Wileńskiej Brygady Kawalerii. Wskutek naporu wojsk niemieckich one również wycofały się one na wschód, pozostawiając kilku kolejnych poległych żołnierzy.
W dniu dzisiejszym do tutejszego lasu sprowadza nas krzyż – miejsce śmierci Wacława Grandysa. Urodził się 27 października 1914 roku w Krzepicach. Uczęszczał do Gimnazjum im. H. Sienkiewicza w Częstochowie. W czerwcu 1936 roku przed Państwową Komisją Egzaminacyjną - powołaną przez Kuratorium Okręgu Szkolnego Karkowskiego - zdał egzamin dojrzałości typu matematyczno-przyrodniczego i w dniu 20 czerwca 1936 roku otrzymał świadectwo dojrzałości. W latach 1936-1939 był podchorążym w Centrum Szkolenia Lotnictwa w Dęblinie. Od kwietnia 1937 roku do marca 1938 roku wykonał ponad 15 godzin lotów ćwiczebnych i szkoleniowych. Pod koniec sierpnia (prawdopodobnie 24-26 sierpnia) 1939 roku został zmobilizowany i wcielony w skład 2 Eskadry Bombowej (przemianowanej 31 sierpnia 1939 roku na 22) w składzie II dywizjonu a miejscem lokacji na lotnisko Sadków k. Radomia a następnie Wsola. Jako podchorąży pełnił funkcję obserwatora.
3 września 1939 roku pchor. Grandys wraz z załogą i całą eskadrą poleciał w pierwszy lot bojowy i w tym też dniu zginął. Obsługę samolotu poza nim stanowili pil. Kpr. Feliks Marek oraz strzelec samolotowy Władysław Gacoń. Podawane są dwie nieco różniące się od siebie wersje okoliczności śmierci pchor. W. Grandysa. Pierwsza wersja mówi o tym, że zginął w czasie lotu bojowego nieopodal Radomska, podczas niemieckiego ostrzału przeciwlotniczego, ale wspólnie z pozostałą częścią załogi doleciał uszkodzonym samolotem do lotniska polowego w Kamieniu, zaś druga wersja wskazuje, że śmierć nastąpiła w czasie lądowania w lesie nieopodal lotniska polowego w Kamieniu, przy czym pchor. Grandys, ciężko ranny został podczas ostrzału niemieckiego i zginął po wylądowaniu w płonącym samolocie, zaś pozostali członkowie załogi zostali uratowani przez obsługę naziemną lotniska.
Wg zaświadczenia wydanego przez Polski Czerwony Krzyż z 20 grudnia 1952 roku pochowany został na cmentarzu wojskowym w Radomiu. Dokładne miejsce pochówku nie jest znane i utrwalone. Sprawdziłem sam na cmentarzu w Radomiu brak jest takiego nagrobka przy kilkudziesięciu bezimiennych grobach.

Pamiętajmy, że Wacław Grandys:

a) był młodym człowiekiem,
b) miał swe marzenia o przyszłości , pracy zawodowej, życiu osobistym.
c) śmierć zabrało wszystko.
a może Bóg tak chciał.

Pierwszą inicjatywę upamiętnienia miejsca rozbicia się samolotu i śmierci pchor. Grandysa podjęli panowie: Janusz Malik, Roland Wielgomas i Jerzy Kos. Wówczas to zostało przez nich identyfikowane miejsce rozbicia się samolotu oraz postawiony został niewielki krzyż otoczony polnymi kamieniami. Za podjętą inicjatywę i działanie serdecznie im dziękuję.

Wacław Grandys był jednym z wielu polskich żołnierzy który zginął we wrześniu 1939 roku na Ziemi Białobrzeskiej. Ci co polegli od 9 do 18 września zostali pochowani w trzech grobach na cmentarzu parafialnym w Białobrzegach. Tylko niektórych jak Alfred Kowacki, Alfred Buko i Józef Turbański znamy z imienia i nazwiska, pozostali polegli pozostaną chyba na zawsze anonimowi. Toczone w okolicy walki w okresie II wojny światowej upamiętniono krzyżem, postawionym z inicjatywy śp. leśniczego Tadeusza Brodziaka a znajdującym się przy drodze ze Stawiszyna do Chruściechowa.
Osobny rozdział historii naszej okolicy stanowią Ci mieszkańcy, którzy zginęli we wrześniu 1939 roku jak również w całym okresie wojny. Część z nich została upamiętniona tablicą w Kościele Parafialnym w Białobrzegach.
Dzisiaj będziemy się modlić za wszystkich.
Od nas żyjących im wszystkim należy się pamięć i szacunek. Oni zginęli, byśmy my mogli dzisiaj żyć. Modlitwa, którą dzisiaj złożymy jest z naszej strony aktem najwyższego szacunku dla poległych, zaginionych i zamordowanych.



Szanowni Państwo
Ojczyzna to Ziemia i groby. Kochajmy jedno i drugie, szczególnie w obecnych czasach, gdzie pojęcie „Ojczyzna” zaczyna się dewaluować i zanikać w naszym słownictwie.
Nie dopuszczajmy do sytuacji, by w przyszłości, Wolności i umiłowania Ojczyzny po raz kolejny nie mierzyć krzyżami jak uczy nas dotychczasowa historia naszego kraju. Bo dzisiaj tyle jest Wolności ile uczciwości, sprawiedliwości i miłości. Tego sobie wzajemnie życzmy i tego nam Polakom: Panie Boże dopomóż.
Kamień, 25 września 2011 r. Piotr Kacprzak




[Komentarze (0)]
- Redakcja Strony -
- Absolwenci -
- Wyszukiwanie -
- IV L.O. w Internecie -
- Absolwenci innych LO -





Projekt i wykonanie: © 2005 Tomasz 'Skeli' Witaszczyk, all rights reserved.
Modified by X-bot
Hosting stron internetowych